Póki co rośniemy. USA ma jeszcze trochę miejsca na wzrost. W najgorszym wypadku w kilka dni Dow Jones będzie kończył korekcyjnego zygzaka. Dopiero przy jego końcu można będzie zamknąć inwestycje.
Zobaczymy jak wig20 poradzi sobie z linią trendu spadkowego na 2750 - 70 pkt.
Jeżli wybije luką ten poziom, to może poszybować wysoko.
Wracając do USA - tam jest zagadka dla koniunktury w średnim terminie. Jeżeli to tylko zygzak, to czeka nas jesienią armagedon. Najlepiej więc przejść bezpiecznie w fundusze gotówkowe przy końcu piątej podfalki korekcyjnej i czekać na rynek. Niech inni "przecierają" drogę swoim kapitałem.
Jeżeli rynek zaskoczy pozytywnie i zafunduje minihosse, zdążymy wejść na korekcie spadkowej. Niech tylko Amerykanie narysują pięć fal do góry, a wejdziemy na 3 spadkowych. Ale obawiam się, iż rajd skończy się na 3 falkach korekcyjnych
Póki co, zakładam że korekcyjny zygzak znosi spadki rozpoczęte w połowie maja.
środa, 27 sierpnia 2008
Fundusze inwestycyjne
Co do funduszy inwestycyjnych, uważam iż już jest zbyt drogo. Oczekuję co prawda jeszcze wzrostu na funduszu inwestycyjnym Krakowiaku, lecz już termin inwestycji jest ryzykowny.
Jeśli chodzi o investors gold, jest przeznaczony na lata (zabezpieczenie przed wysoką inflacją i upadkiem dolara). Moment obecny nie jest jednak dogodny na wejście. Będzie można kupić taniej. A prawdziwe profity z tego funduszu przewiduję dopiero w latach 2009-11.
W USA będzie wtedy głęboka recesja (stagflacja?), stopy procentowe będą nisko, dolar nie będzie nic wart, a złoto w spektakularnej hossie. I kiedy w mediach będzie nagonka na metale szlachetne, my odkupimy skrajne niedowartościowane fundusze akcyjne. Tak jak sprzedaliśmy latem 2007 roku, gdy były moim zdaniem dużo przewartościowane.
Jeśli chodzi o investors gold, jest przeznaczony na lata (zabezpieczenie przed wysoką inflacją i upadkiem dolara). Moment obecny nie jest jednak dogodny na wejście. Będzie można kupić taniej. A prawdziwe profity z tego funduszu przewiduję dopiero w latach 2009-11.
W USA będzie wtedy głęboka recesja (stagflacja?), stopy procentowe będą nisko, dolar nie będzie nic wart, a złoto w spektakularnej hossie. I kiedy w mediach będzie nagonka na metale szlachetne, my odkupimy skrajne niedowartościowane fundusze akcyjne. Tak jak sprzedaliśmy latem 2007 roku, gdy były moim zdaniem dużo przewartościowane.
Etykiety:
fundusze,
Fundusze inwestycyjne,
giełda,
inwestowanie,
inwestycje
Subskrybuj:
Posty (Atom)